Nie bądź frajerem! Zawsze ustawiaj stop lossa

http://www.flickr.com/photos/11543883@N06/2370375218/in/photostream
Siedzę za biurkiem, w pewne majowe popołudnie i dzwoni telefon:
- Dzień dobry. Proszę Pana, miałabym wielką prośbę. Otóż jestem zainteresowana akcjami spółki Police, mógłby Pan coś powiedzieć mi na ich temat? Ponieważ nie chciałabym zrobić takiego błędu jak ze spółką Bytom. Kupiłam te akcje po 6,3 zł i tyle już straciłam, że nawet ich nie watro sprzedawać – mówi klientka załamanym głosem.
- O spółce nie wiem zbyt wiele, ponieważ jej nie obserwuje, ale spojrzę na wykres. Widzę wyraźny trend wzrostowy, więc może warto się podłączyć, ale proszę mi powiedzieć: kupuje Pani dzisiaj te akcje, po obecnej cenie 14zł.
- No tak. Tak chcę zrobić – odpowiada kobieta.
- Kupiła je Pani, ale za 3 dni kosztują one 13zł. Co Pani robi w tej sytuacji? – pytam ją.
Czekam, ale w słuchawce cisza, także pytam znowu:
- Dobrze, więc idźmy dalej. Po dwóch tygodniach zauważa Pani, że akcje te kosztują 11zł? Co Pani w tej sytuacji robi? – w słuchawce nadal cisza, więc ciągnę dalej – Za miesiąc sprawdza Pani notowania i zauważa, że akcje kosztują już 9zł, co Pani robi?
- Boże, nie wiem – odpowiada klientka.
- Właśnie proszę Panią, Pani nie wie, dlatego nie powinna Pani ich kupować. Ja rozumiem, że Pani chciałaby zarobić i życzę tego Pani, naprawdę. Ale może być tak samo jak z akcjami Bytomia. Pamięta Pani to uczucie jak te akcje spadały? To wtedy boli, wiem, dlatego proszę się zastanowić…
- Widzi Pan, nie patrzyłam na to z tej strony. Liczyłam, że jak kupię to będzie to rosło.
Porozmawialiśmy jeszcze przez chwilę, ale ta Pani akcji nie kupiła. Ja nie zarobiłem dla biura prowizji i z punku widzenia firmy, pajac ze mnie, a nie makler. Jednak po dołożeniu słuchawki czułem się dobrze, ponieważ nie wysłałem jej na rzeź.
Sytuacja klientki z akcjami spółki Bytom:

Dlaczego o tym piszę?
Brak ustalenia określonej ceny po jakiej nastąpi sprzedaż akcji wcześniej kupionych, to typowy sposób w jaki ludzie tracą pieniądze. Gdyby klientka, która do mnie dzwoniła, byłaby przekonana, że sprzedaje akcje jeśli spadną do ceny 13 zł to wystawiłbym jej zlecenie.
Wiele osób milczy w momencie, gdy zaczynają się straty. Myślą, że rynek „odbije” się, ale tak się nie zdarza i tracą pieniądze, nie rzadko oszczędności życia.
Jeśli ktoś mówi mi o swojej inwestycji mam w zwyczaju pytać: „co zrobisz i po jakiej cenie sprzedaż akcje, gdy te zamiast rosnąć zaczną spadać?”. Rzadko dostaje odpowiedź, dlaczego? Ponieważ ludzie myślą życzeniowo, nie biorą pod uwagę tego, że wcale nie musi być tak jak sobie wymarzyli. Gdy transakcja staje się coraz większą stratą są próżni i zabija ich własne ego. Nie potrafią wstać i powiedzieć: „Trudno, pomyliłem się. Nie mam w tym przypadku racji”. Zamiast tego są pretensje do całego świata i przemiana w inwestora długoterminowego.
Natomiast wystarczyłoby tylko przyznać się do błędu, oddać rynkowi 5% i zapomnieć, ponieważ jedyne co może kontrolować nabywca akcji to straty. Nie możesz decydować ile zarobisz, bo to rynek o tym decyduje, Ty decydujesz o tym ile chcesz stracić.
„Gdyby człowiek nie popełniał żadnych błędów, to w ciągu miesiąca posiadał by połowę świata. Ale jeśli nie potrafi uczyć się na własnych błędach, nigdy do niczego nie dojdzie.”
Cytat z książki „Wspomnienia gracza giełdowego”
Więc co należy zrobić?
Przed każdym kupnem akcji ustalić zlecenie ograniczające straty, czyli potoczny stop loss, albo jak to woli „próg bólu”. Najważniejsze to nie dopuścić do dużej straty, to najgorsze co może Ci się przytrafić. Jeśli stracisz na transakcji 70% czy 80% to wiedz, że już tego nie odrobisz. Dlaczego?
Poniższa tabelka obrazuje ile musisz zarobić procent, by być na zero po określonej stracie kapitału.
Chcesz mi powiedzieć, że jeśli ktoś był na tyle głupi, by oddać 75% kapitału w nadziei, że rynek odbije, teraz zarobi 300%, by to odrobić? Dlatego musisz zawsze wiedzieć po jakiej cenie sprzedaż, by nie dopuścić do ruiny twojego rachunku. Zawsze przed zawarciem transakcji zapytaj siebie po jakiej cenie wyjdziesz z pozycji i pomyślisz sobie „ trudno, popełniłem błąd”.
„Rynek ma gdzieś to, co czujesz. Nie będzie łechtać Twojej próżności ani wspierać Cię, kiedy będziesz miał już dość. Dlatego spekulacja nie jest dla każdego. Nie zdołasz osiągnąć sukcesu, jeśli nie jesteś gotów stawić czoła prawdziwemu obliczu rynku oraz swoim rzeczywistym ograniczeniom, obawom i porażkom.”
Cytat z książki „Droga Żółwia”
Jeśli chcesz być dobrym inwestorem musisz się tego nauczyć. To jeden z najważniejszych aspektów spekulacji. Musisz umieć przyznać się do błędu, pogodzić się ze stratą 5% i nie dopuścić do straty 75% kapitału. Na szczęście jest stop loss, który chroni nasz portfel. Warto posiąść w nawyk ustawianie go przy każdej transakcji.
Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, zapisz się na subskrypcję kanału RSS.
Możesz także śledzić nas na Facebooku.





ja stracilem tak jak ta klientka na akcach pewnej spólki kasę na niezly samochód. Szkoda że wtedy nie byl talich blogów. Kupowalo się akcje i patrzylo jak spadają albo rosną. aby zlozyć zlecenie kupna/sprzedaży trzeba bylo lecieć do biura maklerskiego
pozdrawiam autora i czytelbików
Witaj voyager
Z każdej sytuacji trzeba wyciągnąć wnioski. Wiem, że to boli bo nierzadko są to duże sumy. Kiedyś to wszystko wyglądało inaczej, nie było takiego dostępu do wiedzy jak teraz i myślę, że to było przyczyną takich sytuacji. Mam nadzieję, że teraz wiedzie Ci się lepiej.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!
jeśli stosujesz złą strategię przy SL i nie chodzi mi o % ale o kwestie gdzie je ustawiać i tak prędzej czy później popłyniesz z kapitałem, SL zeżre Ci wszystko
Owszem ForexFox, tylko lepiej tracić po 1 czy 2% kapitału, wyciągać wnioski i poprawiać swoją grę niż stracić wszystko za jednym strzałem.
[...] Dzisiejszy wpis jest kontynuacją wpisu o formacjach świecowych, w którym dowiesz się w jaki sposób ustawiać na nich zlecenie zabezpieczające stop loss. O jego ważności pisałem w wpisie: Nie bądź frajerem! Zawsze ustawiaj stop lossa. [...]
Szukałem miejsca na blogu gdzie by zadać nurtujące mnie pytanie, wlaściwie dwa i myślę że przy tym temacie nie namieszam;
Odnośnie stop lossa – czy przy malej płynności, obrotach np 1-2tys zł dziennie stop ma jakiś sens (zakładając że lim. akt. sprzed. ustawimy -2% w cenie pkc,a po stronie kupna pierwsza pozycja bedzie np -20% ceny – dolne widły).
Czy warto stracić 20% jeśli kurs spółki w tym dniu spadnie o np 3%i uruchomi stopa.
I drugie, bardziej do doświadczenia maklera….
Jeśli spółka ma minmalne obroty j.w. ty dysponujesz w niej udzialami np 4000 zł to czy możesz mieć wpływ na kurs wystawiając na sprzedaż wszystkie swoje akcje po najwyższej możliwej cenie (górne widły), mimo tego, że nikt ich nie kupi. Proszę o pomoc w rozkminieniu powyższych dylematów. dzięki